Konsekwencje

Spędzanie czasu z fikcyjną postacią w twojej głowie może wydawać się niewinną zabawą. Ta zabawa może jednak mieć swoje głębsze konsekwencje. Może, nie musi. Niektórzy rzeczywiście ograniczają się do fantazjowania i te fantazje z czasem po prostu stają się automatyczne. Ale…

Co to za konsekwencje?

U innych potem możecie zaobserwować, że ich tulpy rozmawiają z wami na czacie. Również moje. Szanse na to, że na naszym czacie zetkniecie się najpierw z moją tulpą, a dopiero potem ze mną, są bardzo duże.

W jaki sposób fikcyjne postaci z twojej głowy mogą pisać z innymi ludźmi? Możesz po prostu przepisywać jej wypowiedzi na czat. Po dłuższym praktykowaniu tego możesz zauważyć, że podobnie jak same wypowiedzi tulpy, jej interakcje z innymi ludźmi mogą się zautomatyzować i nie potrzeba twojego pośrednictwa, by tulpa mogła zareagować na otrzymaną od koleżanki wiadomość i sama napisać odpowiedź.

Ale jak to, tulpa sama napisze coś naszymi palcami? W zasadzie, tulpa to nadal my. Człowiek cały czas jest jeden, nadal to ty będziesz pisał… i myślał nad odpowiedzią. Tymczasowo przyjmując tożsamość tulpy. W tulpowej społeczności nazywają to zamianą. Ewentualnie, możesz poczuć, że tulpa kontroluje twoim ciałem, a ty przyglądasz się temu. To nazywają przejęciem lub po prostu kontrolą ciała przez tulpę.

W psychiatrii funkcjonuje natomiast pojęcie dysocjacji. Choć często mówi sie o dysocjacji w kontekście zaburzeń psychicznych, to doświadczyć jej mogą również zdrowi ludzie, również wprowadzając się w ten stan celowo. Doświadczenia dysocjacyjne obejmują m.in. depersonalizację, która charakteryzuje się wrażeniem odłączenia od własnego ciała oraz alterację tożsamości, gdy możemy czuć, że stajemy się inną osobą.1 Łatwo dopasować doświadczenie kontroli ciała przez tulpę oraz zamiany do tych dwóch grup doświadczeń dysocjacyjnych.

Konsekwencje czy umiejętności

O tym, co ja nazywam tutaj konsekwencjami, ludzie z tulpowej społeczności bardzo lubią myśleć w kategoriach umiejętności ich tulp. Uważam jednak, że przypisywanie samym fikcyjnym postaciom w naszej głowie umiejętności, to raczej życzeniowa interpretacja. Świadczy o tym choćby to, że u większości ludzi, których poznałem, kolejne tulpy nie musiały na nowo uczyć się zamiany. Tymczasem niektórzy interpretują nawet automatyczne wypowiedzi tulpy jako jej zdolność do mówienia!

Inna sprawa jest taka, że to w jakim stopniu u ludzi te “umiejętności” są rozwinięte nie wydaje się mocno zależeć od wkładanej w to pracy. Niektórym “usłyszenie” tulpy zajmuje kilka sesji fantazjowania po 15 minut, innym przychodzi to po kilku miesiącach prób. I mam wrażenie, że ciężka praca, ani cudowne porady nie pomagają tym drugim w sposób istotny, zrozumienie tematu chyba też nie.

Jest też druga strona medalu. Niektórym te wszystkie “umiejętności” przychodzą same, nie muszą chcieć ich rozwijać. Nie trzeba wcale chcieć zamiany alteracji tożsamości by z czasem ją osiągnąć, szczególnie gdy dajemy tulpie dużo gadać z innymi.

Czy te konsekwencje to coś złego?

Moim zdaniem to subiektywna kwestia. Dorosła i odpowiedzialna za siebie osoba, która chce się zacząć bawić w tulpowanie, powinna znać możliwe konsekwencje i móc podjąć decyzję uwzględniając możliwość ich wystąpienia.

Jak już mówiłem, nie u każdego te konsekwencje wystąpią i w przypadku części z nich ich potencjalne wystąpienie może być skorelowane z tym, co będziemy z tulpą robić. W szczególności, dysocjacji prawdopodobnie sprzyjają interakcje naszej tulpy z zewnętrznymi osobami. Co nie znaczy, że bez nich na pewno tego nie doświadczymy.

Dla niektórych te konsekwencje mogą wydawać się przerażające, dla innych intrygujące. Nie wykazano, że doświadczenia dysocjacyjne związane z tulpami prowadzą do zaburzeń psychicznych. Dysocjacji mogą doświadczać również zdrowi ludzie, również celowo. Ja osobiście nie narzekam na zamianę, lubię od czasu do czasu pobyć którąś ze swoich tulp. Ogólnie lubię tulpowanie i dlatego chcę, żeby ludzie mieli szanse je poznać.

 
comments powered by Disqus