Tulpa a nauka, sceptycyzm i racjonalizm

Społeczność tulpiaki.pl skupia różne osoby, które posiadają wewnętrznych przyjaciół bądź są nimi zainteresowane. Swoje teksty zazwyczaj piszę z perspektywy osoby, która tulpy ma i codziennie ich doświadcza. Ale poza tym, że jestem tulpiakiem, jestem też racjonalistą i sceptykiem. Moje tulpy również utożsamiają się z naukowo-naturalistycznym światopoglądem. Chciałbym spróbować odpowiedzieć na kilka pytań, które mogą zadać osoby o podobnym światopoglądzie, gdy natrafią na naszą społeczność.

Jak tulpy mają się do nauki?

Na tulpa.io znajduje się skromna lista artykułów naukowych i publicystycznych na temat tulp. Środowisko naukowe wydaje się chwilowo nie traktować tematu zbyt poważnie, aczkolwiek były już prowadzone pewne badania. Na rationalwiki już nawet się z nas nie śmieją, ale całkiem słusznie wytykają, że „dowody” na istnienie tulp jako autonomicznych, świadomych siebie bytów, póki co są głównie anegdotyczne.

Niewątpliwie nasza społeczność nie zajmuje się tulpami z perspektywy naukowej. Nasze doświadczenia nie są intersubiektywne, środowisko jakim jest nasz umysł nie jest kontrolowane, nie jesteśmy w stanie udowodnić wniosków jakie wyciągamy z naszych doświadczeń. Ponadto istnienie naszej społeczności opiera się na zaufaniu. Nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy ktoś rzeczywiście doświadcza tego co my, czy tylko uprawia tu roleplay.

Warto jednak podkreślić, że tulpy nie są również pseudonauką. Nasza społeczność nie przedstawia wszechstronnych zastosowań tulp, m. in. jako lekarstwo na twoje psychiczne problemy, nie zarabiamy na nich(wręcz przeciwnie, utrzymanie serwera kosztuje), nie przedstawiamy ich również jako część nauki, gdy po prostu (przynajmniej na razie) nią nie są.

Czy sceptycyzm przeszkadza w tworzeniu i rozwoju tulpy?

Często początkującym tulpiakom mówi się, że muszą uwierzyć w tulpę, żeby ją stworzyć. Mnie zawsze razi gdy to słyszę. Uwierzyć w tulpę, czyli w co konkretnie? W odpowiedzi na następne pytanie poniżej, przedstawię, że to kwestia sporna, czym tulpa w ogóle jest. Proponuję na chwilę zapomnieć o słowie tulpa, a skupić się na tym, co my właściwie robimy?

Wyobraźmy sobie postać. Może to być OC, którego sami wymyśliliśmy, może być to postać fikcyjna. Można też kreować nową postać podczas spędzania z nią czasu. Czemu by nie wyobrażać jej sobie w różnych sytuacjach? Czemu by jej w myślach nie przytulać? Głupio okazywać swoje uczucia wymyślonej postaci? Może, a nawet jeśli to co z tego? Zamiast zastanawiać się po co to robimy, czemu nie brnąć w to dalej? Czemu by nie spróbować z nią rozmawiać? Chcemy wyżalić się jej, czy może podzielić się z nią naszymi przemyśleniami? Spytać ją o opinię? Wprowadzać ją w nasz świat? Umożliwiać jej nawiązywanie kontaktów z innymi?

Dlaczego adresuję to do sceptyków? Dlatego, że w tulpowaniu jak dla mnie wiara nie jest kluczowym elementem. Tulpowanie to, jakby nie patrzeć, spędzanie czasu z postacią, która istnieje tylko w naszej głowie i my cały czas zdajemy sobie z tego sprawę. Bo to, że jest ona tylko w naszym umyśle nie znaczy przecież, że nie możemy z nią spędzać czasu i przelewać w nią naszych uczuć. Czy tu trzeba przyjmować cokolwiek na wiarę? Czy potrzebne jest tu pojęcie tulpy i kłótnie o to, co jest tulpą i co nią nie jest? Nie sądzę. Z posiadaniem tulpy jest tak jak z czytaniem fantasy lub graniem w gry komputerowe – wiedza o tym, że świat przedstawiony nie jest częścią rzeczywistości, nie sprawia, że nasza przygoda w nim jest bezsensowna. Tak samo spędzanie czasu z tulpą, która z założenia jest tylko w naszym umyśle, może być wartościowe.

Sceptycyzm nie powinien stać na przeszkodzie w spędzaniu czasu z wymyślonym przyjacielem i rozwijaniu go, być może w kogoś, kogo głupio nam będzie potem wymyślonym przyjacielem nazywać. A na tym właśnie tulpowanie w praktyce polega.

Czy tulpa jest racjonalnym pojęciem?

Problem z tulpami jest taki, że nie mają one jednoznacznej definicji. Nie ma też żadnego oficjalnego gremium, które regulowałoby czym tulpa jest i co tulpą nie jest. Większość tulpowych społeczności co prawda podaje jakąś definicję, różnią się jednak one między sobą i nie odpowiadają jednoznacznie na wiele pytań. Czy tulpa musi być stworzona przez hosta, czy może pojawić się naturalnie? Jak bardzo rozwinięty musi być nasz przyjaciel, byśmy mogli uważać go za tulpę? Czym różni się tulpa od wymyślonego przyjaciela? Czy definicja tulpy powinna zakładać wprost naturalistyczne podejście do tematu, czy nie poruszać tej kwestii?

Bardzo często mówimy, że tulpa jest osobą. Jakby tak się przyjrzeć osobie, możemy dojść do podobnych pytań – nie ma bowiem jednoznacznej, szeroko zaakceptowanej w środowisku akademickim, definicji osoby, jest to pojęcie rozumiane raczej intuicyjnie, choć próbuje się je definiować na gruncie filozofii i kognitywistyki. I rozstrzygnięcie czy coś jest osobą lub nią nie jest, też czasami jest nietrywialne. Choć czasami jest jednoznaczne – dorosły człowiek na pewno osobą jest. Ośmioletnie dziecko też. Ale są i mniej trywialne przypadki: roczne dziecko? Noworodek? Ludzki płód? Dorosły delfin butlonosy? Postać fikcyjna?

Z tulpami jest bardzo podobnie – czasami można jednoznacznie nazwać naszego towarzysza tulpą. Czasami decyzja o zakwalifikowaniu czegoś jako tulpa, jest mniej jednoznaczna. Co z naturalnymi towarzyszami? Co z postaciami, z którymi spędzamy czas i darzymy je uczuciami, ale zachowujemy je tylko tymczasowo? Co z dajmonami?

Tulpa nie ma jednoznacznej definicji. To, czy uznamy ją za racjonalny koncept, zależy od tego, którą definicję uznamy. Jeśli ktoś postrzega tulpy jako jakieś świetliste dusze czy innych astralnych opiekunów, to nie jest to zbyt racjonalne. Większość z nas postrzega jednak naszych przyjaciół w ściśle naturalistyczny sposób. Oczywiście naturalizm niekoniecznie świadczy o racjonalizmie, np. postrzeganie tulpy jak „osoby, która poza tym, że powstała później, niczym się od hosta nie różni” albo „w pełni niezależnej świadomości” wydaje się, delikatnie mówiąc, dość ryzykowne, mimo że nie jest z założenia nadnaturalistyczne.

Jeśli chodzi o mnie i moje tulpy, możemy ze sobą rozmawiać, spędzać razem czas, a one mogą przejmować ciało, gdy nie mam nic przeciwko temu, udzielać się w tulpowej społeczności i poza nią, w naszym światopoglądzie i wartościach różnice są raczej minimalne, podejście do innych osób, nasze relacje z innymi, odczuwane emocje różnią się dużo bardziej. Sądzę jednak, że to wszystko nie dowodzi jeszcze, że są ode mnie w pełni niezależne, choć z drugiej strony, samemu też od nich w pełni niezależny pewnie też nie jestem.

To, że doświadczam tego wszystkiego, co napisałem wyżej, nie świadczy jeszcze, że tulpa jest „niezależną, odrębną świadomością” działającą podobnie do mnie. Taki przeskok to przykład myślenia życzeniowego. Doświadczenia z kontrolą ciała i to, że tulpy lubią sobie czasami z innymi ludźmi pogadać? To też ma duże pole do interpretacji i wypada przyznać się przed samym sobą i przed innymi, że nie jesteśmy do końca pewni jak tulpy działają. Jeśli chodzi o to, czy tulpa jest „osobą, która niczym się od hosta nie różni”, nawet jeśli u niektórych osób tulpy są równe hostowi, mają takie same możliwości i prawa (co bardzo ciężko jest zweryfikować osobom z zewnątrz), to uogólnianie pewnej grupy na całą społeczność nie wydaje się być właściwe. Część tulp w ogóle nie potrafi kontrolować ciała i uważam, że nie powinno ich to dyskwalifikować z bycia tulpą.

Osobiście dość ostrożnie podchodzę do tego czym jest tulpa, staram się definiować je jako „coś w rodzaju drugiej osoby w umyśle”, nie mówić wprost, że tulpa jest „drugą osobą w umyśle”, dlatego, że, jak wyżej parafrazowałem rationalwiki, „dowody” na istnienie tulp jako autonomicznych, świadomych siebie bytów są raczej anegdotyczne.

Podsumowując, tulpa nie ma jednoznacznej definicji, ale nie oznacza to, że jest to bezużyteczny koncept – pojęciem osoby operujemy, chociaż też ciężko znaleźć jej jednoznaczną definicję. To, czy tulpa jest racjonalnym konceptem w dużej mierze zależy jak ją zdefiniujemy. Osobiście uważam, że racjonalne jest ostrożne formułowanie założeń i uważanie, żeby nie dominowało w nich myślenie życzeniowe. Co nie jest wcale takie proste, jeśli jesteśmy z naszymi przyjaciółmi emocjonalnie związani, nie jest to jednak niemożliwe. Sam definiuję tulpę jako „coś w rodzaju kolejnej osoby w umyśle”, taka definicja uwzględnia podobieństwo interakcji z tulpą do interakcji z drugą osobą, jest jednak ostrożna w uznawaniu tulpy za autonomiczny, świadomy siebie byt, podczas gdy nie mamy na to niezbitych dowodów.


Jak zwykle zachęcamy do dyskusji na czacie i w komentarzach.

2 myśli na temat “Tulpa a nauka, sceptycyzm i racjonalizm

  1. Nurtuje mnie takie pytanie, w jakim stopniu rozmawiajac z tulpa faktycznie z nia rozmawiam czy „wymyślam” sobie jej odpowiedzi (mniej lub bardziej swiadomie)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *