[tłumaczenie] Rola oczekiwań w procesie rozwoju tulpy

W tulpowym środowisku już niejednokrotnie spotykałem się z tematem wpływu, jaki mają na tulpę oczekiwania względem niej. A to będzie swoista mieszanina różnych moich wypowiedzi na ten temat.

Oczywiście są to moje osobiste spekulacje – żaden model nie jest w pełni poprawny; nikt nie ma wszystkich danych, ani odpowiedzi. A zatem…

Krótka odpowiedź na pytanie, czy oczekiwania względem tulpy mają na nią jakikolwiek wpływ, brzmi: tak, mają.

Krótka odpowiedź na pytanie jaki jest ten wpływ, brzmi: wytycza on wstępny kierunek rozwoju tulpy, który nie jest jednak niezmienny, a z biegiem czasu będzie stawać się coraz bardziej rozmyty. Jest to wpływ, nie kontrola – a mechanizm oczekiwań samych w sobie jest o wiele bardziej skomplikowany, niż mogłoby się wydawać.

 

Pełna odpowiedź na oba pytania

Zacznę od postawienia innego pytania: jeśli tulpa znajduje się pod wpływem twoich oczekiwań, to czy nie jest pozbawiona wolnej woli? To z kolei prowadzi to jeszcze innego pytania: jeśli tulpa nie ma wolnej woli, to czy można ją uznać za osobę? Osobiście nie wydaje mi się, by wolna wola była niezbędna do posiadania świadomości (tj. do możliwości subiektywnego poznawania świata) lub bycia osobą. Co więcej, nie wydaje mi się, by ktokolwiek – tak host, jak i tulpa – był obdarzony wolną wolą. Istnieje mnóstwo przesłanek – różnego rodzaju traumy, badania z zakresu nauk behawioralnych, zjawisko primingu [zwane także torowaniem, w skrócie polega na tym, że częsta ekspozycja na bodźce z pewnej kategorii zwiększa prawdopodobieństwo wykorzystania tej kategorii w przyszłych procesach myślowych, przyp. tłum.], a nawet nowa teoria neurologiczna – sugerujących, że tylko wydaje nam się, że sprawujemy kontrolę nad przetwarzaniem informacji przez nasze mózgi. W rzeczywistości jesteśmy jak gdyby pasażerami, podczas gdy to mózg przetwarza dane i reaguje na bodźce zewnętrzne. Mówiąc inaczej, świadomość nie jest najważniejszym procesem kontrolującym mózg, a jedynie abstrakcyjnym bytem, generowanym jako pewien skutek uboczny w czasie przetwarzania bodźców i zbierania informacji przez mózg. Wolna wola w powszechnym rozumieniu jest iluzją. Przydaje się, bo bez niej opisanie człowieczeństwa byłoby znacznie utrudnione, lecz to nadal iluzja.

Nic nie bierze się znikąd, a wszystko jest w jakimś stopniu zależne od czegoś innego. Pamiętając o tym, zwróćmy teraz uwagę na nas, hostów. Na nasze motywacje, nasze wartości. Te rzeczy nie wzięły się z powietrza, ale ze wzajemnego oddziaływania biologii (jak instynkty nakazujące nam spełnianie podstawowych potrzeb czy genetycznie uwarunkowana, unikalna dla każdego z nas budowa mózgu) oraz czynników zewnętrznych. Wśród tych czynników jedna rzecz gra kluczową rolę – oczekiwania innych ludzi. Ludzi, którzy cię wychowali oraz ludzi tworzących twoje otoczenie w okresie dorastania. Te oczekiwania, nawet te niewypowiedziane, ulegają internalizacji i mają bardzo duży wpływ na to, jak się zachowujemy – niezależnie, czy następuje efekt Pigmaliona [efekt psychologiczny, polegający na spełnianiu się pozytywnego oczekiwania wobec kogoś dlatego, że to pozytywne oczekiwanie sobie wytworzyliśmy, przyp. tłum.], czy zagrożenie stereotypu [odczuwanie lęku przed podejmowaniem działań, które mogłyby potwierdzać stereotypy wobec nas, przyp. tłum.].

Jednak oczekiwania to nie jedyne, co ma na nas wpływ. Są też bezpośrednie doświadczenia – tworzymy je, gdy robimy coś samodzielnie. Poza tym stale zbierają się w nas informacje, których nasze wychowanie czy system wartości nijak nie określa. Mimo to oczekiwania czy wzajemny wpływ różnych ludzi nie są jednolite – być może sam znalazłeś się w sytuacji, kiedy jeden nauczyciel twierdzi, że jesteś w czymś naprawdę słaby, podczas gdy drugi widzi w tobie potencjał i wzmacnia twoją pewność siebie. Efekt końcowy jest taki, że nie jesteś odbiciem oczekiwań pojedynczej osoby, ale połączeniem wielu różnych wpływów. Stąd na przykład biorą się dzieci, wyrastające na zupełnie innych ludzi, niż oczekiwaliby tego ich rodzice.

 

To samo dzieje się z tulpą

Na samym początku jedyny wpływ, jaki ma, to twój. Jej osobowość dopiero się rozwija, a co za tym idzie ma bardzo mało wspomnień czy wzorców, których mogłaby się trzymać. W dodatku znajduje się w mózgu osoby znacznie starszej i o wiele bardziej stabilnej – nic więc dziwnego, że dużą część wzorców zaczerpnie od ciebie, czasem nawet nieświadomie. Na tym etapie twoje oczekiwania będą miały na nią bardzo silny wpływ.

Jednak z biegiem czasu – i o ile da się tulpie okazję do zdobywania własnych doświadczeń, wpływów innych niż twoje – zacznie powstawać jej własna pula wspomnień. A z niej z kolei zaczną wyłaniać się odrębne wzorce zachowań. Wpływy twoich oczekiwań z poprzednich etapów rozwoju co prawda pozostaną, jednak nie będą one już dominującą zawartością tej puli. Twoja tulpa nie będzie już przez nią ściśle determinowana. Zamiast tego tulpa opierać się będzie na swojej własnej puli doświadczeń.

W ramach sprostowania: warto pamiętać, że zjawisko myślowego przesłuchu [(ang. thought bleedover) polega na mylnym postrzeganiu myśli lub wypowiedzi tulpy/hosta jako własne i na odwrót, przyp. tłum.] może być, w zależności od oczekiwań, mylnie traktowane jako działania tulpy. Na przykład, kiedy zaczynasz myśleć o jabłkach, a twoja tulpa nagle mówi „Czerwone jabłka są pyszne, za to nienawidzę zielonych. Sprawdzają się jedynie w roli ozdób.” Mógłbyś, podobnie jak ja, na początku się tym zdziwić. Potem byś się nad tym dokładniej zastanowił i w końcu doszedł do wniosku, że twoja tulpa tak naprawdę nie powiedziała tego sama z siebie. Pomyślałbyś, że skomentowała jabłka tylko dlatego, że oczekiwałeś od niej, że to zrobi. Niestety, myśląc o tym w ten sposób pomijasz dwa ważne aspekty. Po pierwsze – to nie było tak, że aktywnie wyszedłeś z inicjatywą, by czegokolwiek od tulpy oczekiwać. Zwyczajnie zdarzyło ci się pomyśleć o jabłkach, a potem ona je skomentowała. Po drugie – nawet, jeśli rzeczywiście oczekiwałeś, by tulpa się odezwała, to to oczekiwanie jedynie w pewien sposób skłoniło ją do tego. To, co potem powiedziała oraz to, co miała na myśli – że lubi jabłka czerwone i nie przepada za zielonymi – pochodziło od niej.

Zjawisko myślowego przesłuchu (oraz jego kuzyni – papugowanie i natrętne myśli) jest o wiele bardziej skomplikowane niż opisane powyżej, jednak na precyzyjne jego opisanie należałoby poświęcić osobny artykuł.

Skoro to mamy już za sobą. Często słyszę następujący kontrargument: „Nawet, jeśli świadomie nie oczekiwałeś od tulpy żadnego komentarza, to wskutek forcingu wyrobiłeś sobie podświadome oczekiwanie wobec niej. I nawet, jeśli nie oczekiwałeś, że wyrazi swoją opinię o jabłkach czerwonych i zielonych, to również jest to skutek podświadomego oczekiwania, które powstało w procesie forcingu osobowości tulpy.” Moja odpowiedź na to jest trochę przydługa, a jej sedno nieco bardziej złożone.

Po pierwsze, czy taki argument jest prawdziwy? Cóż, jeśli zacznie się używać argumentu typu „to może być coś podświadomego, z czego nie zdajesz sobie sprawy”, to praktycznie wszystko może być prawdziwe – i, w zależności od uznawanych definicji, jest prawdziwe. Dlatego też osobiście uważam to za coś, nad czym dyskutowanie prowadzi donikąd – koniec końców i tak jest nie do udowodnienia, wyniki są takie same, a różni ludzie, przyjmujący odmienne modele, mogą mieć taką samą rację.

Po drugie, ten model nieco zbyt upraszcza sprawę. Mianowicie zakłada, że wszystko dzieje się z woli hosta i pochodzi bezpośrednio od niego. Jak wspomniałem na początku, to nie jest takie proste. Nie jesteśmy kierowcami – właściwie to bliżej nam do roli pasażera. Jeśli zatem zjawiska kierujące zachowaniem tulpy mogą być określone mianem oczekiwań, to uważam, że o wiele lepiej byłoby nazwać je nie twoimi oczekiwaniami, lecz oczekiwaniami twojego mózgu; tym bardziej, że niekiedy mogą być sprzeczne z twoimi własnymi, świadomymi oczekiwaniami.

(Oczywiście zdaję sobie sprawę, że teraz można by debatować nad tym, czy to ty jesteś świadomością, czy może twój mózg. Jest to jednak dyskusja na inny czas, a poza tym myślę, że sprowadzałaby się tylko do tego, jakie kto przyjmie definicje. Słowa nie są bezwzględne, jedno słowo może mieć wiele różnych znaczeń dla wielu różnych ludzi. Najważniejsze jest zrozumienie, że jeśli definicje ulegną jakimś zmianom, to niuanse czy wnioski także. Możesz na przykład zacząć nazywać kolor czerwony zielonym, ale nie będzie miało to żadnego wpływu na to, że powinieneś zatrzymywać się na czerwonym – lub, po twojemu, zielonym świetle.)

Jak już mówiłem, nawet bez czegoś takiego jak „wolna wola”, osobowość (nieważne, czy host, czy tulpa) może być świadoma. Rzeczą oczywistą jest, że nie możemy udowodnić, że tulpy są istotami świadomymi. Jednak tak naprawdę nie możemy udowodnić, że cokolwiek ma świadomość – czy to zwierzęta, czy sztuczna inteligencja, czy nawet inne fizyczne jednostki, w szczególności te z zupełnie innym „okablowaniem” umysłu. Traktujemy innych na podstawie ich zachowania – dojrzałej, dobrze rozwiniętej tulpy z pewnością nie będzie dało się odróżnić od innej osoby (np. hosta) zamieszkującej mózg – oraz w odniesieniu do naszych wartości moralnych. (Uważam, że poczucie moralności i świadomość niekoniecznie muszą iść ze sobą w parze, ale to także jest dyskusja na inny moment.)

Skoro i to już za nami. Za tym wszystkim kryć się może jeszcze inny, dość ważny temat, jakim jest oczekiwanie niezależnego działania. Bardzo dobrze opisany został przez Keiretsu, o tutaj.

Jedną z rzeczy, która odróżnia tulpę od drugiej, fizycznej osoby jest to, że dzieli z tobą mózg. Na jej drodze pojawi się zatem parę przeszkód, nim w pełni będzie mogła się od ciebie odseparować. Bardzo sprzyja temu wyrobienie sobie oczekiwania, że tulpa działa niezależnie od ciebie, a następnie podzielenie się nim z nią. Jak to działa? To jakby tulpowy efekt Pigmaliona, lub nieświadome oczekiwanie, które jak gdyby stopniowo przenikało do twojej tulpy. Lub może jest to połączenie obu zjawisk? Tak naprawdę nie możemy udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie – przynajmniej dopóki nie uporamy się z problemem, jakim jest lepsze zrozumienie świadomości. Wiadomo, że kwestie dotyczące istnienia bądź też nieistnienia świadomości nie są poparte żadnymi dowodami. Niezależnie od tego, jak ona działa, to jednak działa.

Za każdym razem, gdy o tym myślę, przychodzi mi na myśl seria Stare Królestwo. Bohaterowie mogą używać różnych dzwonów nekromanty, by nagiąć działania innej istoty do swojej woli. Jest jednak haczyk – jeśli spróbujesz użyć do tego celu dzwonu o nazwie Belgaer, istota zyskuje zamiast tego wolność. Kojarzy mi się to również z sytuacją, gdy rozgwiazda w jakiś sposób gubi jedno ze swoich ramion. Pomimo, że to ta oryginalna rozgwiazda zainicjowała podział, ta druga również jest rozgwiazdą.

Tak czy inaczej mam nadzieję, że komuś ten artykuł choć trochę pomoże.

Tytuł oryginalny: Expectations and Your Tulpa
Autor: Falah
Tłumaczenie by Cirth

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *