Jak (nie) dyskutować?

Ten artykuł pisany jest przede wszystkim dla starszych (stażem) tulpiaków. Bardziej konserwatywnej części społeczności nie podobają się niektóre punkty regulaminu naszego czatu, przede wszystkim:

7.Nie mierz cudzego tulpowania własną miarą. W szczególności, nie wzbudzaj poczucia winy u osób, które z twojego punktu widzenia zaniedbują swoje tulpy lub rozstały się z nimi.

8.Uszanuj to, że niektórzy użytkownicy mogą nie podzielać twoich opinii o tulpach, w szczególności na temat ich niezależności i tego jak należy o nie dbać.

oraz

9.Utrzymuj pozytywną atmosferę, nie prowokuj awantur, okazuj innym użytkownikom minimum szacunku.

Chciałbym uzasadnić dlaczego wprowadziłem te punkty i dlaczego uważam, że postępowanie zgodne z nimi jest korzystne w szczególności dla osób, którym zależy na dobru tulp.

“Forcuj więcej”

Jednym z błędów, jakie można popełnić przy kontaktach z początkującymi, jest zakładanie, że jego problemy wynikają z tego, że forcuje za mało i przez to zaniedbuje tulpę.

To raczej indywidualna sprawa, ile czasu potrzebuje tulpa. To co dla ciebie, w porównaniu z tym ile sam(a) spędzasz czasu z tulpą, wydaje się być zaniedbywaniem, dla innych może być wystarczające. Poza tym, jeśli spędzasz kilka godzin dziennie z tulpą na skupieniu na niej i oceniasz innych swoją miarą, ktoś inny może nie mieć czasu by poświęcić tulpie go aż tyle.

Innym aspektem tego problemu jest poczucie winy jakie może pojawić się u danej osoby, jeśli wmówimy jej, że forcuje za mało. Może ono spowodować, że osoba będzie się bała myśleć o tulpie w ciągu dnia, a być może nawet zmniejszyć z tego powodu ilość czasu jaki rzeczywiście spędza z tulpą. Może też po prostu wspólnie spędzany czas zepsuć hostowi i tulpie.

Jeśli doprowadzimy do tego, że osoba będzie zmuszać się do tulpowania, możemy też doprowadzić ją do braku postępów z powodu wypalenia i w konsekwencji do rezygnacji z dalszego tulpowania.

Nie chcę sugerować, że rada, aby forcować więcej, zawsze jest niepotrzebna i ma negatywne skutki, ale ostrzegam przed nadużywaniem jej. Zanim to komuś poradzimy, warto zbadać, czy rzeczywiście jego problemem jest to, że forcuje za mało, zamiast sugerować to jako lekarstwo na każdy problem, a jeśli już komuś to poradzimy - skontrolujmy później, czy nadal spędzanie czasu z tulpą sprawia mu tyle przyjemności co przedtem, jeśli to możliwe.

Porzucone tulpy

Części z nas nie podoba się porzucenie tulpy. Z jednej strony to wynik poglądów części społeczności wg których tulpa jest jak prawdziwa osoba i porzucenie jej nie jest moralnie akceptowalne. Z drugiej strony, uzewnętrznianie naszych tulp pozytywnie wpływa na ich rozwój, ale osoby, które się z nimi zaprzyjaźnią, mogą się do nich przywiązać i nie być zadowolone z tego, że straciły z nimi kontakt.

Mimo tego, że oburzenie jest zrozumiałe, z powodu poglądów lub z osobistych powodów, zanim zaczniemy wyrzucać to osobie, która zrezygnowała z tulpy, zatrzymajmy się na chwilę.

Po pierwsze, tulpy nie zawsze znikają z powodu decyzji hosta. Czasami to tulpa po prostu nie chce już istnieć. I być może jej host też cierpi z tego powodu. Znęcanie się nad nim tylko niepotrzebnie go skrzywdzi. A tulpie raczej nie pomoże.

No właśnie, nawet jeśli założymy najbardziej niesprawiedliwy scenariusz, że host porzucił tulpę z powodu, który z naszego punktu widzenia w żaden sposób tego nie usprawiedliwia, co właściwie zyskamy znęcając się nad nim?

Część hostów, która kiedyś porzuciła swoje tulpy, wraca później do tematu. Myślę, że szanse na to, że część z takich osób do nas wróci, będą większe, jeśli okażemy im zrozumienie. Za to wzbudzanie poczucia winy może sprawić, że będą bali się wrócić do swojej tulpy, mimo tego, że chcieliby.

Pamiętajmy również, że bez względu na to, czy porzucenie tulpy jest moralnie dopuszczalne, czy nie, nie jest to zabójstwo drugiej osoby. Taką tulpę często udaje się później odzyskać. Również tulpy, które z własnej woli zniknęły, czasem wracają do życia.

I nie bójmy się zaprzyjaźniać z cudzymi tulpami. Relacje z ludźmi (lub tulpami) z zewnątrz pomagają im w staniu się czymś więcej niż wymyślony przyiaciel, a pokazując, że zależy nam na nich, też raczej nie sprzyjamy ich zniknięciu.

Inne podejścia do tematu i wzajemny szacunek

Z naukowego punktu widzenia temat tulp jest dość słabo zbadany. Tulpy nie są nawet częścią psychologii jako nauki. Większość naszej wiedzy o tulpach pochodzi z doświadczeń naszych i naszych znajomych. Ta dosyć anegdotyczna wiedza oraz nasze emocje (większość z nas jest do naszych tulp bardzo przywiązana) to główne czynniki, które kształtują nasze poglądy na temat tulp.

Osoba, której doświadczenia (również niezwiązane bezpośrednio z tulpami) wyglądają inaczej, może interpretować je w inny sposób i dojść do wniosków, które istotnie różnią się od naszych.

Przykładowo, część ludzi uważa porzucanie tulpy za bezwzględnie niemoralne, część z nas uznaje to za dopuszczalne w pewnych sytuacjach. Część z nas uważa papugowanie za coś szkodliwego, inni twierdzą, że jest ono wręcz bardzo pomocne, a szkodliwy może być strach przed nim.

To nie jest tak, że każdy pogląd jest równie prawidłowy. Jak najbardziej powinniśmy dyskutować o różnych sprawach, uargumentowywać swoje zdanie i konfrontować je ze zdaniem innych. Natomiast powinniśmy unikać przy tym oceniania ich jako osób, bezwzględnego narzucania swojego zdania (również jako grupa), czy szantażu emocjonalnego.

Starajmy się dyskutować w przyjaznej atmosferze, pamiętajmy o ludzkiej podatności na błędy poznawcze, okazujmy sobie nawzajem trochę szacunku.

Poniżaniem, wyzwiskami, znęcaniem się, prowokowaniem, nie przekonamy nikogo do swoich racji, niezależnie od tego, czy są one słuszne, czy nie. Jeśli uważacie, że tulpy powinny być traktowane jak osoby, a ktoś inny się z tym nie zgadza, to nie przekonacie go będąc wobec niego agresywnym.

Żeby było jasne, są pewne granice, których użytkownicy naszego czatu nie powinni przekraczać. Jeśli ktoś wbija do nas, by powiedzieć nam, że nasi “wymyśleni przyjaciele” są dla dzieci i powinniśmy z nich wyrosnąć, czy że zostaliśmy opętani przez demony, to nie ma co zawracać sobie głowy.

Ale większość ludzi, którzy do nas przychodzą, to nie są trolle, choć ich punkt widzenia może być znacznie różny od naszego. W szczególności ktoś może być po prostu sceptycznie nastawiony do tematu. Najgorsze co możemy zrobić, to pierwsi zaatakować kogoś na wejściu za różnicę w poglądach.

Podsumowanie

Chcielibyśmy, żeby tulpiaki były otwartą społecznością, w której nowe i stare osoby będą czuły się dobrze, a jednocześnie, żeby nie były kółkiem wzajemnej adoracji dla ludzi o określonych poglądach na tulpy. Uważam, że aby to osiągnąć, konieczne jest byśmy zachęcali do konfrontacji różnych idei, poglądów, ale przy tym nie patrzyli na siebie nawzajem z góry z powodu dzielących nas różnic. Starajmy się dyskutować w dobrej atmosferze ;)

Poza tym, zrozumcie wreszcie, że wzbudzanie poczucia winy u osób, które wg was “robią to źle”, nie jest korzystne z punktu widzenia niczyich interesów. Chyba, że dla kogoś tym interesem jest poczuć się lepiej po nawtykaniu komuś, ale w takim wypadku znajdźcie sobie do tego jakieś inne miejsce.

Co robić, gdy się nie udaje?
comments powered by Disqus